telefon alarmowy: 781-500-508

Metamorfozy

Metamorfozy, czyli moment, który utwierdza nas w przekonaniu, że naprawdę warto zaangażować całe serce, aby pomagać zwierzętom. Jednak aby ich dokonywać potrzebne są m.in. domy tymczasowe, ciężka praca wolontariuszy oraz olbrzymie nakłady finansowe. Każdy z Was może pomóc swoim zaangażowaniem jak i przekazując dobrowolne wpłaty na nasze konto bądź przeznaczając 1% podatku.


FUNDACJA Lubelska Straż Ochrony Zwierząt
24-204 Wojciechów, Romanówka 22
BANK PEKAO SA: 81 1240 2382 1111 0010 3683 3419

 

KRS 0000343426

 

PRZELEWY ZAGRANICZNE:
SWIFT PKOPPLPW
PL 81 1240 2382 1111 0010 3683 3419

 

 

 

Mela - jedno ze bezpańskich szczeniąt błąkających się przy ruchliwej ulicy, dziś we wspaniałym domu.

 

 

 

Bruno - Pies, który spędzał każdy dzień w niewielkiej zaśmieconej komórce, nigdy jej nie opuszczając. Dzięki naszym wolontariuszom Bruno odzyskał wolność i po kilku miesiącach znalazł nowy dom.

 

 

 

Diana - Sunia została odebrana wraz z innymi zwierzętami w tragicznym stanie. Dzięki naszym wysiłkom sunia odzyskała zdrowie i stała się szczęśliwą i pełną życia suczką.


Falcon - Falcon odebrany wraz innymi psami z pseudohodowli, w konsekwencji trafił do ciepłego i kochającego domu.


 

Hugo - Hugo, ze zjadanego żywcem przez larwy psa, przeistoczył się w kochaną domową przytulankę.


 

Kropka - Kropka w szczerym polu, na łańcuchu, bez jedzenia i picia - tak wyglądało kiedyś jej życie. Dzisiaj mieszka tak:


 

Linuron - Ten imponującej urody koń poszukuje domu lub wirtualnego opiekuna! Linuron został porzucony przez swojego opiekuna uważającego się za wielkiego znawcę i miłośnika koni. Mężczyzna o nim kompletnie zapomniał - przerzucał go od pensjonatu do pensjonatu, od stajni do stajni, aż były sportowiec skrajnie wyniszczony fizycznie i psychicznie trafił pod nasze skrzydła. Linuron przebywa pod naszą opieką do dnia dzisiejszego.


 

Mona - Mona, zagłodzona sunia w dniu odebrania ważyła zaledwie 15kg. Z głodu jadła kamienie i resztki budy. Z wielkim trudem udało nam się ją uratować od śmierci. Dzisiaj sunia jest najszczęśliwszym psiakiem na świecie bo ma swój, i nasz (!), wymarzony dom. 

 

Niufa - Niufa odebrana wraz innymi psami z pseudohodowli. Dzisiaj jest już we wspaniałym domu.

 

 

Oliwka - Po lewej Oliwka w warunkach z jakich do nas trafiła, po prawej, jak żyje dzisiaj. Oliwka do dnia

dzisiejszego jest pod naszą opieką.


 

 

Lipton - Lipton został podrzucony pod drzwi kliniki w zatrzaśniętym pudle. Był taki słaby, że nie miał nawet siły wołać o pomoc i o mało nie skończył jako puste pudło w śmietniku. Walkę o życie Liptona udało nam się wygrać, o jego oko niestety już jednak nie. Dzisiaj kocię jest już we wspaniałym domu.


 


 

Szarik został odebrany interwencyjnie od osoby, która znęcała się nad nim głodząc go i zaniedbując. 
Psiaka udało się uratować, żyje teraz szczęśliwie w nowym domu.

 



Pirat prawdopodobnie został pobity, w skutek czego, jego oko było w tragicznym stanie i trzeba było opierować je jak najszybciej. Znalazł kochający i odpowiedzialny dom.

 

 

 

Nana była głodzona przez swojego pana, łańcuch miała tak mocno zaciśniety wokół szyi, że pozostawił po sobie bolesny ślad, jakby tego było mało, sunia przeżyła jeszcze pożar. Na szczęście udało się jej pomóc i znaleźć nowy dom.

 

 

 

 

Bambu wiekszość swojego życia spędził na łańcuchu, bez możliwości wybiegania się. Miał problemy z sierścią, ze skórą, z zębami, z oczami, z uszami, był bardzo chudy. Jego przemiana była wręcz nieprawdopodobna, stał się zupełnie innym psem. Przebywając w hotelu Psanatorium czekał na swój upragniony dom, adoptowała go osoba, która po miesiącu porzuciła go jak niechcianą rzecz, to był koszmar dla nas, a największy dla niego. Wrócił do hoteliku, ale już inny smutny, nie chciał wychodzić nawet na spacer, po raz kolejny wyrządzono mu wielką krzywdę. Osoby pracujące w hotelu robią wszystko, żeby wrócił stary dawny Bambu. On cały czas czeka na odpowiedzialny dom, na osobę dla której będzie ważny i potrzebny. Kontakt w sprawie adopcji 602 228 411.

 

 


Klops, zaniedbana sunia w typie shih tzu została zabrana od pseudohodowcy, znalazła kochający dom.


 


Sara wyglądała jak jeden wielki dred, nie była nigdy kąpana ani czesana, udało się jej znaleźć dom.

 

 


Muszka miała ogromne problemy skórne, była bardzo chora, cierpiała, dodatkowo nie ufała i bała się ludzi. 
Na szczęście udało się pokonać chorobę i znalazła wspaniały dom.

 

 


Tosia była w bardzo złym stanie, zarobaczona, miała koci katar i zaropiałe oczy. 
Została wyleczona i znalazła odpowiedzialny dom.

 

 


Tosca stała na krótkim łańcuchu, była głodzona, nie miała dostępu ani do wody ani cienia. 
Sunie udało się uratować i znalazła odpowiedzialny dom.

 

 


Gizmo został wyrwany od pseudohodowcy, był tylko trzymany w celach zarobkowych. Jego stan był tragiczny, miał problemy skórne, chore uszy, ale w najgorszym stanie były oczy, została przeprowadzona operacja, dzięki której udało sie uratować jedno oko, drugiego niestety nie, na to było już za późno. Dzięki tej operacji, psiak nie stracił całkiem wzroku.  Udało mu się znaleźć kochający dom.